Komórka jajowa od surogatki
Bardzo chcę mieć malucha, ale niestety moja komórka jajowa nie chce zamienić się w dzidziusia. Staramy się z moim panem już od jakiegoś czasu i nic. Lekarz w końcu, przyparty do muru, oznajmił mi, że pewnie nam nie wyjdzie – z mojej winy. I wtedy postanowiłam – to w takim razie szukam surogatki. Dałam ogłoszenie do gazety i nawet zgłosiły się dwie panie, ale żadna mi nie pasowała. Jedna zapytała od razu, czy szukam surogatki, która udostępni tez jajeczko, bo jeśli chcę, żeby to moja komórka jajowa znalazła się w jej brzuchu, to ona nie, bo się wstydzi. Możecie się domyśleć, że od razu wystawiłam ja za drzwi. Druga potencjalna surogatka była z kolei tak głupia, że nie mogłam mieć pewności, czy w ciąży z moim maluchem nie pójdzie w balety, a tego bym za żadne skarby świata nie chciała. Potem dałam ogłoszenie, że szukam surogatki do internetu. Znowu zgłosiła się jakaś pani, przedstawiająca się jako surogatka doświadczona. Ale zaśpiewała mi taką sumę (co prawda to, czy wykorzystana zostanie moja czy jej komórka jajowa nie robiło jej problemu), że zwątpiłam. Na chwilę przystopowałem, ale niedługo znowu zacznę poszukiwania i szczerze wierzę, ze jakaś surogatka, która mi podpasuje w końcu wreszcie się znajdzie.